NIEPERELKA.COM

Szczerość to coś dla silnych ludzi. Słabi wybierają kłamstwa.

Menu Close

Kategoria: Dziennik

6.12.2019

Dziś Mikołaj i nieperełka na Facebook osiągnęła 5000 polubień!!! Chociaż nie minęło nawet pół roku odkąd powstała strona. Ogromna ilość polubień postów i mnóstwo udostępnień oraz komentarzy!!! Dziękuję wszystkim. Każdy z nas ma podobne problemy i widzę, że nie byłam odosobniona w tym co doświadczyłam i dalej zresztą doświadczam. Obiecuję, że postaram się uzupełnić blog jak najszybciej i pisać więcej na bieżąco.

20.10.2019

Minęło niespełna trzy miesiące odkąd Nieperełka zadebiutowała na Facebook’u a ma już prawie 2,5 tys polubień. Codzienne nowe cytaty i myśli „prosto z życia wzięte”. Oprócz tego mnóstwo udostępnień i komentarzy. Niektóre z nas napisały do mnie, więc wiem że mój przypadek nie jest odosobniony. Smutne tylko, że tyle osób jest nieszczęśliwych. Ja sama wiem, że nie warto żyć w chorym związku, bo to nie jest życie. A życie mamy tylko jedno.

29.09.2019

Spotkałam się z koleżanką. Powiedziałam jej, że spytałam syna co chciałby dostać z okazji imienin. Odpowiedział mi, że on nic nie potrzebuje. Pytałam kilka razy o jakąś grę lub coś do komputera. Dalej twierdził, że na razie nic nie potrzebuje …..Koleżanka też ma dzieci w podobnym wieku i też jest „w trudnej sytuacji życiowej” …. sama je wychowuje. Stwierdziła, że takie dzieci po po prostu tak mają. Nie chcą nic niepotrzebnego i nawet gdy o coś poproszą to zastanowią się kilka razy. One wiedzą, że nie jest łatwo. Kupiłam kompozycję kaktusów , które Szymon lubi i upiekłam ulubioną szarlotkę. W przyszłym tygodniu zorganizuję przyjęcie dla rodziny. I poczekam jak Szymek powie, że wybrał jakiś drobiazg imieninowy dla siebie.
Pracuję dużo i staram się zapewnić Szymonowi wszystko co potrzebuje. Jego potrzeby są na pierwszym miejscu, moje na ostatnim. Potrzebuje to wszystko co dorastający nastolatek, a dodatkowo jako osoba niedosłysząca trochę niestety więcej, choćby koniecznych dodatkowych lekcjami języków i innych koniecznych rzeczy.
Jego tatuś na początku nie płacił żadnych alimentów. Miesiąc przed pierwszą rozprawą wpłacił minimalna kwotę a sędzia przyjazny tatusiom ukrywającym dochody przyznał niewiele więcej. Raz poniżyłam się prosząc droga mailową o coś więcej. Było to ostatni raz, bo odpowiedział mi nie on, ale jego siostrzyczka Klara. Dowiedziałam się, że jej braciszek nie będzie bankomatem ( podobno standard u tatusiów po rozwodzie) a ja za dużo wydaję i powinnam nauczyć się oszczędzać. Poza tym żebym nie liczyła na nic więcej jeśli Szymon nie będzie z nimi utrzymywał kontaktów …. to samo zresztą co usłyszał Szymek od ojca.
Nie poprosiłam więcej i nie poproszę. Watpię, żeby Szymon to zrobił kiedyś. Dostaję alimenty zasądzone w śmiesznej kwocie od osoby o wysokich dochodach. Szymon nie dostał od ojca nic na żadne urodziny, święta , koniec roku i inne okazje zresztą też. Tatuś stosował zawsze system „zimnego chowu” …. zero prezentów i przyjemności. Zasady były zresztą „ogólnodomowe”. Pamiętam jak go poprosiłam raz by kupił Szymkowi żelki na lotnisku. Nie kupował nic i nic nie dawał. Kupowałam ja i dając mówiłam, że to od nas …. byłam tak głupia. Twierdził, że nie będzie rozpuszczał syna bo ja to robię.
I mam wspaniałego rozpuszczonego syna, który nic nie chce bo jak twierdzi nic nie potrzebuje. A ja wiem, że wcale nie ma wszystkiego. Cieszy się z drobiazgów i niewiele trzeba by sprawić mu radość.

27.09.2019


Dziennik to czas teraźniejszy. Minęło ponad 3 lata odkąd odeszłam od Jareczka. Niezmiennie uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Niestety konsekwencje jej ponoszę dalej i prawdopodobnie długo się to jeszcze nie skończy. Odejście od człowieka o naturze narcystycznej, dodatkowo transwestyty ukrywającego swoje upodobania jest bardzo trudne. Jareczek to osoba, z którą nigdy nie ma szans dojść do kompromisu ani mediować jakąś sprawę. W swoim mniemaniu jest najlepszy i ma zawsze rację. Doświadczałam tego przez lata. Myślałam jednak, że jego nienawiść skupi się na mnie i oszczędzi Szymona, naszego syna. Myliłam się. Nie wiem skąd Jareczek brał wzorce , może od Grażyny i Janusza, swoich rodziców. Jednak pisanie SMS do syna o tym, że jest w sekcie, że jest manipulowany a także, że to on ma się interesować ojcem a nie ojciec nim a także wiele innych to nie jest droga do dobrych stosunków między ojcema synem ….. których tak naprawdę nigdy nie było. Przez te trzy lata nigdy nie pojawił się u syna w szkole ( zresztą gdy mieszkał z nim też). Nie pojawił się na żadnym zakończeniu roku, wręczeniu świadectw , nawet tym na koniec szkoły. Szymon miał zawsze świadectwo z wyróżnieniem i był wyczytywany przez dyrektora. I przy tym wszystkim Jareczek poszedł do dyrektora na koniec szkoły i powiedział, że ja stosuję przemoc fizyczną i psychiczną wobec syna, bo on nie chce go widzieć. Po tym wszystkim Szymon nie chciał mu powiedzieć, którą szkołę wybrał. Bał się, że ojciec pójdzie tam i narobi mu wstydu. I niestety nie pomylił się bardzo. Kochany tatuś parę dni temu poszedł do nowej szkoły Szymka i na spotkaniu z pedagogiem, psychologiem i nauczycielami rozwinął temat jak to on doskonale zna syna. Pomijam drobny fakt, że Szymek od prawie trzech lat nie ma praktycznie kontaktu z ojcem, bo nie chce go widzieć. Zresztą każdy obserwując naszą sytuację od lat wcale mu się nie dziwi. Na początku „tatuś roku” oznajmił, że Szymek ma problemy emocjonalne w kontaktach z dorosłymi, bo nie chce z nim i jego rodziną utrzymywać znajomości. Całe szczęście już dwa tygodnie pozwoliły kadrze nauczycielskiej poznać Szymka i zorientować się, że to jest wierutna bzdura. Poszedł jednak dalej i oznajmił, że Szymek doskonale słyszy szept w rozmowach z innymi i nie należy mu wierzyć, że jest inaczej ( dla przypomnienia Szymon jest chłopcem głęboko niedosłyszącym). Ja wiele razy słyszałam mieszkając z Jareczkiem, że on doskonale wie, ze Szymon słyszy, tylko mnie i jego oszukuje. Trzeba być chorym psychicznie, aby takie rzeczy mówić o swoim dziecku, które ma orzeczenie o niepełnosprawności i było badane i konsultowane wiele razy. Dodatkowo gdy poprosiłam grono osób na spotkaniu aby w jakichkolwiek wątpliwych sprawach rozmawiali z Szymonem to usłyszeliśmy od jego ojca, że jemu nie powinno się wierzyć bo jest manipulowany przeze mnie i we wszystkim kłamie. Zresztą manipulacja i kłamstwo to jedne z ulubionych słów Jareczka. Już na pierwszym spotkaniu z Szymkiem po rozwodzie chłopak usłyszał, że tatuś będzie wszystko nagrywał, bo on kłamie. Dodatkowo ukochany tatuś dodał, żeby nie liczył na to, że mu coś kupi lub da jeśli nie będzie z nim i jego rodziną utrzymywał prawidłowych stosunków, oczywiście według jego własnej oceny.